Weekend Fitness w Kudowie

Weekend fitness w Kudowie

Słyszałam niedawno w radiu, że 70% Polaków zrobi sobie wypad na weekend w tym roku. Strasznie dużo! Ale w sumie dlaczego nie? Odkąd polskie pensjonaty i hotele pomnożyły się, ich oferty stają się coraz to atrakcyjniejsze dla potencjalnych gości. My a Antice też nie jesteśmy gorsi i też mamy cały szereg propozycji. Zacznę może od propozycji sportowych bo w końcu idzie lato, czas wyjść na zewnątrz i "przedłużyć" sobie okres wakacyjny - kto powiedział ze wakacje zaczynają sie w lipcu?!

Razem z mężem staramy się prowadzić aktywny styl życia, ale mamy pracę, własną firmę i rocznego synka. Moja "aktywność" często oznacza bieganie za synkiem, kilogramy prania i walka z wózkiem i siłownia schodzi na drugi plan. Ale ruch i bardzo zdrowe odżywianie są dla nas bardzo ważne i dlatego jak gdzieś wypadamy to zawsze zabieramy ze sobą adidasy! Na szczęście Kudowa jest naprawdę super miejscem na jogging, trening obwodowy, rowery, basen, wspinaczki. Jest tu tyle możliwości na aktywne spędzenie czasu, że wyzwaniem jest zorganizować sobie czas tak by połączyć relaks ze sportem.

Obydwoje z mężem lubimy biegać więc rano w sobotę jeden z nas idzie biegać po Parku Zdrojowym (100m od Antici). Tam jest świeże powietrze, mnóstwo tras do biegania i przede wszystkim nie ma samochodów! Jest też woda zdrojowa "pod pająkiem" dla tych którzy nie mają ochoty brać ze sobą butelki. Drugie z nas w tym czasie albo dosypia albo ubiera synka i daje mu poranną butelkę. I potem szybka zmiana - druga osoba idzie biegać a pierwsza bawi się z małym i w końcu schodzi na śniadanie gdzie się potem wszyscy spotykamy. Śniadanie w Antice jest pyszne i nie należy tu nic przyspieszać :-) Na bufecie jest wiele zdrowych opcji: warzywa, sery, twarogi, szynki, chleb razowy, jajka, itd. A co po śniadaniu? Konieczny spacer po parku z synkiem. W parku jest piękny plac zabaw, bary gdzie można kupić świeże soki i sałatki, gdzie można złapać rybę na wędkę. Jest też tu Park Linowy i to dla mnie jest dopiero fitness! Jeszcze nie próbowałam ale latem się odważę. Popołudnie chętnie spędzamy w Aquaparku gdzie mąż przepłynie niewiadomo ile kilometrów a ja pobawię się z małym w basenie dla dzieci. Po czymś takim jesteśmy głodni jak wilki więc prawie biegniemy do Antici na obiadokolację :-) A potem to już tylko relaks przed telewizorem kiedy mały śpi w łóżeczku - wykończony tym świeżym powietrzem i szaleństwami. Pewnie Państwo powiedzą - jak to przed telewizorami w tak pięknym miejscu - ale my nie mamy telewizora w sypialni w domu więc to że można oglądać telewizję z łóżka jest dla mnie największym luksusem!

A co można robić w niedzielę? Zamiast joggingu polecam nasz TRX w ogrodzie. Pasy są do wypożyczenia w recepcji, razem z plakatem z ćwiczeniami. Mały w tym czasie się huśta lub raczkuje po trawie więc ja nie mam wyrzutów sumienia, że nie spędzamy razem czasu. Takie rodzinne ćwiczenia z mężem i dzieckiem na świeżym powietrzu są super. Ale jak ktoś nie lubi TRXa to bardzo polecam ścieżkę zdrowia na Górę Parkową. Jest tam krótsza i dłuższa opcja i obydwie są bardzo fajne. Przede wszystkim są w lesie i z dala od miejskiego zgiełku. No i pod górę! A co po śniadaniu? Albo spacer do Czermnej do Szlaków Ginących Zawodów - miejsce w którym obok tradycyjnych Sudeckich chat biegają kangury, zebra i chyba nawet wielbłąd (poważnie, wcale Państwa nie oszukuję!). W drodze powrotnej świeżo grilowana rybka przy stawie a potem obowiązkowe lody w samym sercu Parku w Cafe Sisi. Według mojego męża dzień bez słodkości to dzień stracony. I tak oto wygląda nasz ulubiony weekend: sportowy, rodzinny i bez samochodu. Wiem że nasi goście chętnie też robią wycieczkę w Błędne Skały, wypożyczają rowery i korzystają z opracowanych przez Antice tras rowerowych, albo wspinają się na Szczeliniec. Wybór jest naprawdę ogromny!

Wspomnę też, że w ogrodzie Antica jest MiniGolf - niby nie tak na sportowo ale jednak emocje sportowe się budzą! No i jest się na świeżym powietrzu więć to ogromny plus! Dodatkowo Antica oferuje wypożyczenie rowerów - górskie, z przerzutkami. Kaski i zapiecia tez mamy. 

Taki weekend jest świetny i warty polecenia. Nie trzeba nigdzie lecieć samolotem, stresować się pakowaniem czy sprawdzić koszt roamingu. No i wszyscy mówią w naszym języku :-) Regeneracja gwarantowana. A figura? Zależy ile czasu spędziło się w Cafe Sissi :-)))

Serdecznie polecam i zapraszam!

Ola Girling