Weekend we dwoje w Kudowie

Weekend we dwoje w Kudowie

Zaprosiłam na weekend mojego szwagra Marka i jego nowo-upieczoną narzeczoną Cori. Mój szwagier jest Anglikiem a jego narzeczona - Argentynką kompletnie, totalnie zakochaną w Polsce. Zanim Cori poznała Marka zdążyła zwiedzić Kraków, Wrocław i Gdańsk! Oni są tak w sobie zakochani, że nic całymi dniami nie slyszę tylko "I love you - I love you more". Normalnie wytrzymać sie nie da :-)

Z racji tego, że ja miałam pełne ręce roboty a oni sobie świetnie radzą sami, i pomimo tego, że żadne z nich nie mówi słowa po polsku oprócz frazy "czy masz ochotę na piwo i pierogi", sami zorganizowali sobie czas w Kudowie. Jak przy kolacji podkradłam telefon Marka żeby zobaczyć zdjęcia, to samej mi się zachciało takiego weekendu!

Otóż tak wyglądały dwa dni naszych papużek-nierozłączek.

Zaraz po śniadaniu poszli do Parku Zdrojowego gdzie zwiedzili pijalnię, napili się wody i rączkę w rączkę przeszli cały Park, oczywiście zaliczając Altankę Miłości na Górze Parkowej, po czym spacerkiem poszli do stawu gdzie złapali sobie rybki na obiad. Stamtąd udali się do Szlaków Ginących Zawodów skąd Cori przyniosła nam chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym i mnóstwo pytań dlaczego są tam kangury, strusie i zebra. Zapytała wprost czy my tu organizujemy własną Arkę Noego :-) Przed kolacją zdążyli jeszcze skorzystać z naszego jacuzzi dla dwojga i sauny. Przy świecach i winie zdali nam pełną relację cały czas trzymając się za ręce!

A w niedzielę pojechali do Błędnych Skał gdzie na szczęscie Mark nie utknął w żadnej szczelinie pomimo tego ile zjadł na śniadanie, a Cori nie zwichnęła kostki pomimo japonek w kwiatki. To górskie powietrze dodało im tyle apeytu że po drodze w Biedronce kupili kiełbaski i chleb po czym oznajmili nam, że mamy się szykować na obiad z grila. Jak ktoś dla mnie gotuje to nigdy nie odmawiam :-) Podczas tego leżenia na trawie tak się zrelaksowaliśmy i rozleniwiliśmy, że na dalsze zwiedzanie nikt nie miał ochoty i jednyą opcją została wizyta w zaprzyjaznionym salonie kosmetycznym. Mark sie nawet dał namówić na mezoterapię bezigłową!

Myślę, że podobało im się u nas i spędzili dużo czasu po prostu ze sobą, z dala od zgiełku miasta, telewizora czy obowiązków domowych. Mark, któremu zdecydowanie spodobało sie grilowanie i zabiegi na twarz, powiedział że czuje sie jak nowo narodzony! (Może miał namyśli redukcję zmarszczek w okolicach oczu?!)

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam,

Ola Girling